8°C całkowite zachmurzenie

Koniec wstydu w Radzie Dzielnicy?

Urząd dzielnicy, Koniec wstydu Radzie Dzielnicy - zdjęcie, fotografia

Odwołanie Przewodniczącej Rady Dzielnicy Ursynów Teresy Jurczyńskiej-Owczarek podczas ostatniej sesji rady kończy najdłuższy okres wstydu i żenady w historii funkcjonowania Rady Dzielnicy. Przewodniczenie radzie to funkcja szczególna. Przewodniczący Rady m.in. zwołuje sesje Rady Dzielnicy i przewodniczy jej obradom, sprawuje pieczę nad sprawnym przebiegiem obrad oraz przestrzeganiem porządku obrad, podpisuje uchwały i stanowiska Rady Dzielnicy oraz protokoły z jej obrad.

Jednak poza kwestiami formalnymi opisanymi w statucie dzielnicy przewodniczący jest emanacją całej rady i buduje jej autorytet swoją osobowością, dorobkiem, nienaganną postawą. Winien także łagodzić spory i waśnie pomiędzy stronnictwami w radzie wpływając na jej postrzeganie wśród mieszkańców. Taką postacią był rekomendowany przez Nasz Ursynów Przewodniczący Rady poprzedniej kadencji prof. Lech Królikowski. Wybitny samorządowiec, pierwszy burmistrz Mokotowa, radny gminy, a potem dzielnicy Ursynów, varsavianista, autor kilkunastu książek i niezliczonych artykułów o Warszawie.

Sposób sprawowania tej prestiżowej funkcji w obecnej kadencji była zaprzeczeniem tego wszystkiego co powinno być standardem i dobrą praktyką. Objęcie funkcji przez Teresę Jurczyńską-Owczarek było poprzedzone jej zdradą polityczną, gdy to w głosowaniu nad wyborem burmistrza dzielnicy nie oddała głosu na kolegę Piotra Skubiszewskiego z ugrupowania Nasz Ursynów, z którego startowała na radną, pomimo iż na spotkaniach Naszego Ursynowa nie miała do niego żadnych zastrzeżeń i popierała tę kandydaturę. Jak się okazało w tle jej zdrady była m.in. funkcja w radzie nadzorczej miejskiej spółki dla jej syna.

Osoba kupcząca swoim mandatem nigdy nie powinna dostąpić zaszczytu objęcia takiej funkcji. Niestety stało się. Przez niespełna 3 lata bycia przewodniczącą dała się poznać jako osoba kłótliwa, agresywna, obrażająca mieszkańców, drwiąca z procedur m.in. nie zwołując sesji przez ponad 5 miesięcy, przewrażliwiona na własnym punkcie. Bez żadnej wątpliwości mogę stwierdzić, że była to najgorsza przewodnicząca rady w historii ursynowskiego samorządu.

Ale przecież nie została wybrana przez samą siebie. Rządząca Ursynowem koalicja PO-IMU-PU przez cały ten czas legitymizowała karykaturę przewodniczenia radzie. Bo niestety pragmatyczna potrzeba zapewnienia władzom dzielnicy dodatkowego głosu zapewniającego większość oraz chęć rewanżyzmu nad opozycją, która w poprzedniej kadencji rządziła dzielnicą, odebrały politycznym decydentom ostrość widzenia tego co nieprzyzwoite, groteskowe i wypaczone. W myśl zasady, że zwycięzców się nie sądzi. Tylko psucia marki Ursynów szkoda.

 

Piotr Guział

radny m.st. Warszawy, w latach 1998-2010 radny Ursynowa, w latach 2010-2014 Burmistrz Dzielnicy Ursynów

Koniec wstydu w Radzie Dzielnicy? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się