15°C pochmurno z przejaśnieniami

Jak się nie przewrócić w metrze?

Bezpieczeństwo, przewrócić metrze - zdjęcie, fotografia

Od pewnego czasu na stacjach warszawskiego metra pojawiły się specjalne ścieżki i „guzki” dla osób niewidomych. To one pozwalają uniknąć tak tragicznych wypadków, jak ten z 2008 roku, gdy niewidomy student dziennikarstwa wpadł pod pociąg metra i ledwo uszedł z życiem. Niestety te elementy zostały zamontowane bez namysłu i same stały się przyczyną nieprzyjemnych (choć na szczęście znacznie mniej tragicznych) wypadków. Postanowiłem podjąć w tej sprawie interwencję.

Na jednym z portali społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat niebezpiecznie śliskich, metalowych elementów na posadzce. Padający śnieg i mokre podeszwy butów to prosta recepta na to, aby nieopatrzny krok na stacji metra przypłacić bolesnym upadkiem. Choć ścieżki i guzki (fachowo zwane polami uwagi) są bez wątpienia niezbędne, to sposób ich wykonania pozostawia wiele do życzenia. Ciężko zrozumieć, dlaczego w tak ruchliwych miejscach, jak stacje metra, zdecydowano się na wykonanie ich z bardzo śliskiego metalu. Podróżowałem po wielu krajach i nigdzie nie widziałem takiego rozwiązania. W takich lokalizacjach są one wykonane ze specjalnych, antypoślizgowych materiałów, bardziej szorstkich od reszty posadzki.

Z dyskusji wynikło, że bardzo wiele osób zauważa ten problem. Sam zresztą parę razy o mało nie skończyłem na ziemi, spiesząc się w butach od garnituru do nadjeżdżającego metra. Wielu komentujących opowiedziało o swoich przykrych doświadczeniach będących efektem poślizgnięcia się właśnie na mokrych, metalowych ścieżkach dla niewidomych. U niektórych kończyło się to tylko siniakiem i stłuczeniami, ale pechowcy taki nieopatrzny krok przypłacili obiciem kości ogonowej lub nawet złamaniem kości śródstopia. Element, którego celem była poprawa bezpieczeństwa osób niewidomych, sam stał się niezwykle niebezpieczny dla wszystkich pasażerów.

Uznałem, że trzeba w tej sprawie zareagować, zanim kolejne osoby trafią do ortopedy. Napisałem pismo do władz Metra Warszawskiego oraz Zarządu Transportu Miejskiego z prośbą o analizę możliwości wymiany tych elementów na wersje antypoślizgowe, jakie z powodzeniem są stosowane w wielu miejscach na świecie, ale także w samej Warszawie. Nawet w naszym Urzędzie Dzielnicy są ścieżki żółte - wyraźnie widoczne i pokryte antypoślizgowym materiałem, a przecież ruch jest tu nieporównywalnie mniejszy niż na stacji metra. Mam nadzieję, że problem zostanie zauważony i szybko rozwiązany. Jesteśmy obecnie na etapie ostatnich ustaleń budżetowych na przyszły rok, więc jest jeszcze szansa na uwzględnienie takiej wymiany w planach inwestycyjnych.

Wielka szkoda, że ułatwienia dla jednych pasażerów stały się zagrożeniem dla innych. Niestety ta inwestycja ewidentnie nie została w pełni przemyślana na początku. Przecież wystarczyło spojrzeć, jak to jest zrobione w innych miastach na świecie. A tak mamy problem, za którego rozwiązanie ostatecznie i tak zapłacimy my wszyscy. Niech to będzie nauczką na przyszłość.

Antoni Pomianowski
zastępca burmistrza Dzielnicy Ursynów


Jak się nie przewrócić w metrze? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się